Ogromne sukcesy Jacka Chałupki

Karate uprawia już ponad 20 lat. Nie poddaje się i śmiało idzie za ciosem. Z tą dyscypliną sportu wiąże swoją przyszłość. Do tej pory wiele osiągnął i już planuje kolejne starty na ważnych imprezach. Mowa o Jacku Chałupce, mieszkańcu Grójca, który doskonale wie, jaki jest przepis na sukces. W rozmowie z gazetą „Nowe Dni” opowiedział o swojej karierze. Podkreślił, że sukcesy osiąga się przede wszystkim ciężką pracą.
Dla Jacka Chałupki chyba nie ma rzeczy niemożliwych. Zdobył już wiele medali, stał na podium mistrzostw świata, a w przyszłym roku zamierza kolejny już raz wyjechać do Stanów Zjednoczonych.
Chce przekazywać wiedzę
Mieszkaniec Grójca chce nadal zdobywać cenne trofea. Zrobił już wiele, ale wciąż stawia przed sobą nowe cele i chce iść za ciosem. Uprawiając karate spotykał na swojej drodze różnych trenerów. Zdaje sobie sprawę także z tego, że żeby zrealizować wszystkie założenia należy solidnie pracować. A jaki jest przepis na sukces? - Przepisem na sukces w karate jest konsekwencja, bardzo dużo treningów oraz trochę talentu - mówi Chałupka. Oczywiście czasem zdarzają się także porażki. Z nich trzeba wyciągać odpowiednie wnioski i starać się z optymizmem patrzeć w przyszłość. - Takie przegrane budują - podkreśla nasz rozmówca. W swojej sportowej karierze poświęcił wiele godzin przede wszystkim na trening. Miał okazję uczyć się karate nawet u japońskiego mistrza Kuboty. Po wielu latach uprawiania tej dyscypliny nadal nie kryje, że chce z nią wiązać swoją przyszłość. Zamierza przez kilka najbliższych lat czynnie startować na różnych imprezach. Później na pewno będzie nadal nauczał i postara się przekazać jak największą wiedzę swoim podopiecznym. - Myślę, że w karate będę startował do 40 roku życia - przyznaje.
Wzloty i upadki
A co może być priorytetem dla naszego rozmówcy? Z pewnością znaczącą rolę postara się odegrać na Ukrainie podczas otwartych zawodów. Przekonuje, że wówczas poprzeczka będzie zawieszona bardzo wysoko. - Będzie to ciężki start, ponieważ rywale prezentują bardzo wysoki poziom. Zobaczymy, jak to wszystko się ułoży - przewiduje Chałupka. Ten 36 - letni mieszkaniec Grójca zdaje sobie sprawę, że podczas poszczególnych sportowych wyzwań nie można bać się przeciwników. Należy okazywać szacunek i robić swoje. - Uważam, że nie ma takiego człowieka, który się nie boi. Przed rywalami tego strachu nie można pokazać. Miałem kilka walk, kiedy byłem pewniakiem do zwycięstwa, zlekceważyłem konkurenta i przegrałem. Strach jest bardziej motywujący, niż paraliżujący - mówi Chałupka. W swojej karierze musiał także podejmować trudne decyzje. Nie zawsze wszystko układało się po jego myśli. Oczywiście były wzloty i upadki. Ważne jest, żeby nie poddawać się i starać się dążyć do upragnionego celu. Wówczas na pewno można sporo zyskać.
Spełnić wielkie marzenie
Chałupka uprawia także inne dyscypliny sportu. Do tej pory zajmował się między innymi biegami długodystansowymi. To jednak karate zamierza poświęcać znacznie więcej czasu. Ma ambitne plany i jeszcze sporo chce osiągnąć. A jak ocenia swoją osobę? - O sobie trudno jest mówić. Myślę, że jeszcze parę rzeczy w karate muszę zrobić - zapowiada śmiało. Nie kryje, że jego wielkim marzeniem są treningi ze wspomnianym Japończykiem Kubotą. - Z tą osobą chciałbym pracować codziennie - uśmiecha się Chałupka. Póki co zamierza wyjechać na wspomnianą Ukrainę i kolejny raz pójść za ciosem. Swój czas chce poświęcić także dla podopiecznych, którzy zamierzają czerpać jak najwięcej wiedzy od mistrza. - W moich klubach karate z roku na rok trenuje coraz więcej osób. Na zajęcia przychodzą całe rodziny - opowiada z dumą Chałupka. Jak podkreśla, karate w Polsce cieszy się sporym zainteresowaniem. Nasz rozmówca jest bardzo świadomy celu, do którego zmierza. Z pewnością jeszcze wielokrotnie dostarczy powodów do zadowolenia.
Marcin Kaźmierski
fot. Paulina Asendrych
26.10.16




