KS Warka nie powiedział ostatniego słowa

Piłkarze KS Warka zajęli na koniec rundy jesiennej sezonu 2016/2017 szóste miejsce. Podczas zmagań w radomskiej „okręgówce” tanio skóry nie sprzedali. Jako jedyna drużyna pokonali lidera, Drogowca Jedlińsk. Co więcej, zrealizowali swój plan. W szeregach ekipy Wojciecha Kupca występowali zwłaszcza piłkarze z Warki. Teraz przed spadkowiczem z IV ligi odpoczynek, a potem już okres przygotowawczy do drugiej części zmagań.

Konfrontacje w radomskiej „okręgówce” przyniosły ogromne emocje oraz ciekawe wyniki. Jedną z drużyn, które zamierzały dać z siebie wiele był KS Warka.

Czy dogonią solidnych rywali?

Kiedy zespół przystępował do rywalizacji o punkty mogło się wydawać, że na koniec rundy jesiennej zajmie czołowe miejsce w tabeli. Rzeczywistość okazała się trochę inna. Ostatecznie spadkowicz z IV ligi znalazł się na szóstej pozycji. Nie da się ukryć, że w jego szeregach występowali przede wszystkim piłkarze z Warki. To musi napawać optymizmem, a dobrej myśli jest choćby trener KS Warka, Wojciech Kupiec. - Runda jesienna była dla nas udana. Wiadomo, że zawsze jest apetyt, żeby zdobyć więcej punktów - mówi Kupiec. Doświadczony szkoleniowiec nie ma wątpliwości, miejsce, które uzyskali jego podopieczni jest adekwatne do tego,w jakiej byli dyspozycji. Jak podkreśla, lider z Jedlińska nie może „spać” spokojnie. - Uważam, że zarówno my, jak i rywale przed nami będziemy naciskać na Drogowca Jedlińsk - zaznacza nasz rozmówca.

Zaangażowanie i wola walki

Z optymizmem w przyszłość patrzy także napastnik KS Warka, Bartłomiej Jałocha. Jak przekonuje, to, że w składzie spadkowicza z IV ligi występowało wielu wychowanków zaowocuje. - Oni zbierają doświadczenie - mówi Jałocha. Piłkarz ekipy Kupca nie kryje, że na boisku trzeba wykazywać się zaangażowaniem i wolą walki. Wówczas można pokonać choćby takich rywali, jak wspomniany Drogowiec Jedlińsk. W tej lidze wiele jeszcze może się wydarzyć. - Każdy może wygrać z każdym - przyznaje nasz rozmówca. Nie ma wątpliwości, KS Warka musi wykonać ciężką pracę podczas okresu przygotowawczego. Potem już zmagania w rundzie wiosennej. - Warto sobie stawiać wysokie cele - zapowiada Jałocha. Martwią niestety kontuzje w szeregach ambitnego spadkowicza z IV ligi.

Marcin Kaźmierski
sport@nowedni.pl

17.11.16

Kategoria: