Oni zasłużyli na słowa uznania

Kończy się rok 2016. Czas zatem podsumować poczynania zespołów piłkarskich z powiatu grójeckiego. Są ekipy, które potrafiły odegrać znaczącą rolę i dostarczyły sporych powodów do zadowolenia. Nie ma wątpliwości, na piłkarskich boiskach toczyła się zacięta rywalizacja.

W 2016 roku z bardzo dobrej strony potrafiły się zaprezentować choćby drużyny z Mogielnicy, Błędowa oraz Grójca. Nie brakowało emocji związanych ze zmaganiami w Pucharze Polski. Priorytetem była też walka o ligowe punkty.

Wysoka forma, spory charakter

Ze świetnej strony zaprezentowali się piłkarze Mogielanki. Już w rundzie wiosennej sezonu 2015/2016 pokazali spory charakter. W pierwszej części sezonu 2016/2017 poszli za ciosem. Zajęli w drugiej grupie radomskiej A klasy pierwsze miejsce. Trzeba przyznać, że zasłużenie są liderem, co więcej nie przegrali żadnego meczu. Aż dziesięciokrotnie zdobyli komplet „oczek”, a dwukrotnie zremisowali. Podopieczni trenera Sylwestra Sokoła już w pierwszym meczu w Błędowie pokonali miejscowego Sadownika 3:1. Byli lepszym zespołem, a ozdobą spotkania był gol zdobyty przez doświadczonego obrońcę Dariusza Namielskiego. W kolejnych pojedynkach mogielniczanie pokazali swoją wyższość. Zdobyli choćby Wieniawę, Przytyk, a klasę pokazali także na swoim terenie. Nie ma wątpliwości, są oni zdecydowanym faworytem do awansu na wyższy szczebel. Wydaje się, że decydującą rywalizację o prawo gry w radomskiej „okręgówce” stoczą ze wspomnianym Sadownikiem. Z pewnością głównym atutem ekipy Sokoła są świetni piłkarze. To oni robią, co mogą, że dostarczyć ogromnych powodów do zadowolenia. Czas pokaże, czy uda się zrealizować wszystkie założenia także w drugiej części sezonu. Póki co jest bardzo dobrze, a mogielniczanie z optymizmem patrzą w przyszłość.

Znakomita pucharowa przygoda

Podsumowując dokonania zespołów piłkarskich w 2016 roku nie można zapomnieć o świetnej postawie Sadownika w Pucharze Polski. W tych zmaganiach na szczeblu okręgu radomskiego ekipa z Błędowa dotarła aż do półfinału. Los nie był łaskawy dla podopiecznych trenera Mariusza Nowaka, ale oni poszli za ciosem. Zdołali odprawić choćby Chojniaka Wieniawa i Pilicę Białobrzegi. Groźni byli na swoim terenie, ale w półfinale musieli uznać wyższość Oskara Przysucha. IV ligowiec wygrał 6:1, a czołowy zespół drugiej grupy A klasy nie miał powodów do wstydu. Była to znakomita pucharowa przygoda, co jest bardzo dobrym prognostykiem na przyszłość. Kto wie, może w kolejnej edycji Sadownik także pokaże ogromną siłę i piłkarskie umiejętności. Rzadko zdarza się, żeby do półfinału tych trudnych rozgrywek dotarła drużyna reprezentująca A klasę. Zawodnicy Nowaka zasłużyli na ogromne słowa uznania, pokazując, że wolą walki i zaangażowaniem można wiele zdziałać.

Wygrane derby, nowa jakość

Bardzo dobrze w drugiej połowie 2016 roku zaprezentowali się piłkarze Mazowsza. Podczas rundy jesiennej udało im się zająć wysokie drugie miejsce na boiskach radomskiej „okręgówki”. Istotne było to, że po meczu z Pilicą Nowe Miasto nad Pilicą doszło do zmiany na stanowisku trenera. Konrada Główkę zastąpił były piłkarz Legii Warszawa i reprezentacji Polski, Tomasz Sokołowski. Pod jego wodzą Mazowsze potrafiło zremisować z liderem z Jedlińska. Pokonało choćby Powiślankę Lipsko. Odniosło także historyczny sukces, pokonując w derbach Grójca TKKF aż 4:0. Bohaterem piłkarzy Sokołowskiego był pomocnik Mikołaj Nojek, zdobywca dwóch goli. Z pewnością wicelider radomskiej „okręgówki” nie powiedział jeszcze ostatniego słowa.

Upragniony awans

Historyczny sukces w 2016 roku odnieśli piłkarze TKKF Grójec. Pod wodzą doświadczonego trenera, Mariusza Kotańskiego wywalczyli upragniony awans na boiska radomskiej „okręgówki”. W szeregach ambitnej ekipy z Grójca występowali świetni piłkarze, co musiało przynieść oczekiwane efekty. Najgroźniejszym rywalem podopiecznych Kotańskiego w walce o awans był Zodiak Sucha. Niestety w radomskiej „okręgówce” w rundzie jesiennej sezonu 2016/2017 TKKF nie odegrało znaczącej roli. Ekipę z Grójca prowadził Robert Radoński, który był kiedyś szkoleniowcem Mazowsza. Zawodnicy TKKF przeżywali trudne chwile, ale potrafili pokazać charakter.

Marcin Kaźmierski
28.12.16

Kategoria: