Pierwsze sparingowe zwycięstwo Pilicy

Piłkarze Pilicy mogą zaliczyć do udanych sobotni bój kontrolny, w którym zmierzyli się z juniorską drużyną Ceramiki Opoczno. Podopieczni trenera Łukasza Wiśnika wygrali zdecydowanie 3:1, choć to rywal pierwszy objął prowadzenie.

Nie ma wątpliwości, sparingowa karuzela rozkręca się w szybkim tempie. Poszczególne zespoły chcą dać z siebie wszystko i zrealizować założenia.

Świetna postawa bramkarza

W sobotę, 28 stycznia doszło w Mogielnicy do bardzo ciekawej konfrontacji. Wspomniana Pilica potrafiła zaskoczyć Ceramikę Opoczno. Już od pierwszych minut pojedynku ekipa z powiatu grójeckiego starała się narzucić przeciwnikowi swoje warunki gry. To jednak Ceramika pierwsza zdobyła gola. Potem już tylko piłkarze z Nowego Miasta nad Pilicą wpisywali się na listę strzelców. Do przerwy prowadzili 2:1, a decydujące trzecie trafienie dołożyli skutecznie wykonując rzut karny. Warto podkreślić, że rywal także miał rzut karny, ale nie potrafił zamienić „jedenastki” na gola.

Są powody do optymizmu

Z postawy swoich podopiecznych bardzo zadowolony jest trener Pilicy, Łukasz Wiśnik. Doświadczony szkoleniowiec zgadza się ze stwierdzeniem, że jego zawodnicy zwyciężyli zasłużenie. - Stworzyliśmy sobie więcej klarownych sytuacji do zdobycia goli. Było kilka błędów w ustawieniu, szczególnie w defensywie. Jest to dopiero nasz drugi sparing, więc jest czas, żeby coś nadrobić - mówi Wiśnik. Należy przyznać, że jego zawodnicy w pierwszym meczu sparingowym przegrali aż 0:4 z KSZO Ostrowcem Świętokrzyskim. Wydaje się, że ta porażka nie podcięła „skrzydeł” ambitnej ekipie z Nowego Miasta nad Pilicą. - Wówczas zagraliśmy z zespołem z III ligi. Moi podopieczni dali z siebie dużo. Na pewno możemy patrzeć z optymizmem w przyszłość - podkreśla nasz rozmówca.

Czy pójdą za ciosem?

Przed Pilicą kolejne mecze kontrolne. Z pewnością drużyna ta postara się zrealizować wszystkie założenia. - My pracujemy i robimy swoje. Jedynym minusem jest to, że nie ma z nami naszego najlepszego strzelca Adama Pędzikowskiego - mówi Wiśnik.

Marcin Kaźmierski

31.01.17

Kategoria: