Mariusz Nowak ocenił pierwszy sparing

Piłkarze Sadownika zmierzyli się w minioną sobotę w meczu sparingowym z MKS Wyśmierzyce. Pokonali skromnie 1:0 ligowego rywala. A jak ten pojedynek wspomina trener ekipy z Błędowa, Mariusz Nowak ( na zdjęciu) ? Nie kryje on, że jego podopieczni nie rozegrali świetnego meczu. Bardzo istotne jest, żeby szlifować formę i solidnie przygotować się do rundy wiosennej.
Sparingowa karuzela została rozkręcona. Z pewnością poszczególne drużyny
zdają sobie sprawę, że ciężka praca jest podstawą, żeby w przyszłości osiągnąć sukces.
Sparing jednostką treningową
Nie ma wątpliwości, wicelider drugiej grupy radomskiej A klasy zmierzył się w sobotę, 28 stycznia z drużyną, która tanio skóry nie sprzedała. W Mogielnicy Sadownik wygrał 1:0 ,ale przeciwnik także mógł wpisać się na listę strzelców. Trener zespołu z Błędowa, Mariusz Nowak podkreśla, że taki sparing trzeba traktować jako jednostkę treningową. Przekonuje, że jego piłkarze nie pokazali się z najlepszej strony. - Z MKS Wyśmierzyce zagraliśmy słabo. Bardzo trudno nam było stworzyć jakąś fajną akcję - martwi się doświadczony szkoleniowiec.
Trudna rywalizacja
Nasz rozmówca zaznacza, że bardzo ważne jest wybieganie poszczególnych meczów. - Moi podopieczni mieli powiedziane, że trzeba biegać, biegać i jeszcze raz biegać. To wszystko zostało zrealizowane - mówi Nowak. Nie da się ukryć, że sobotni bój był ostry. Obydwie ekipy stoczyły zaciętą walkę. - Dochodziło do starć, bo nie było płynnych akcji - komentuje Nowak. Szkoleniowiec wicelidera drugiej grupy radomskiej A klasy doskonale wie, że przed jego zawodnikami kolejne trudne pojedynki. Już w najbliższą sobotę konfrontacja z wymagającą i silną Oronką Orońsko. Wydaje się, że faworytem do zwycięstwa będzie zespół z Orońska.
Marcin Kaźmierski
02.02.17




