Kobiety z grójeckiego batalionu

Już od roku w Grójcu funkcjonuje 61 batalion lekkiej piechoty. W szeregi Wojsk Obrony Terytorialnej coraz częściej wstępują kobiety. Na pytania czym się kierowały wstępując do wojska oraz jak łączą służbę z pracą odpowiedziały szer. Magdalena Łuszczyk i szer. Aleksandra Najmrodzka.
 

Dlaczego wstąpiła Pani w szeregi 6 Mazowieckiej Brygady Obrony Terytorialnej?

szer. Magdalena Łuszczyk: Wstąpienie w szeregi WOT było spełnieniem moich marzeń
z dzieciństwa. W liceum brałam udział w zawodach „Sprawni jak żołnierze”, zawodach strzeleckich, trenowałam sporty walki. Jednak moje życie potoczyło się inaczej, założyłam rodzinę, zostałam nauczycielem. Gdy usłyszałam o formowaniu się WOT i pojawiła się możliwość spełnienia marzeń, bez rezygnacji z pracy, nie zastanawiałam się długo. Złożyłam dokumenty do Wojskowej Komendy Uzupełnień i dziś dumnie noszę mundur.

szer. Aleksandra Najmrodzka: Wstąpiłam, ponieważ chcę aktywnie uczestniczyć
w budowaniu  poczucia bezpieczeństwa wśród  rodziny i sąsiadów. Aby wiedzieli, że w razie kryzysu mogą liczyć na osobę wyszkoloną przez specjalistów, zmotywowaną i oddaną ojczyźnie. Kierowały mną również pobudki patriotyczne. W mojej rodzinie prawimy patriotyzm, pokazuje to przykład mojego pradziadka, który w 1938 r.,  jak wielu,  wziął broń do ręki  i bez wahania stanął za obronę kraju. Bycie żołnierzem i comiesięczne szkolenia sprawiają mi dużą satysfakcję i dają poczucie, że robię coś ważnego i potrzebnego.

Jak godzi Pani życie prywatne i pracę ze służbą?

szer. Magdalena Łuszczyk: Pracuję w przedszkolu w Jasieńcu – jestem nauczycielem
i logopedą. Pracuję od poniedziałku do piątku, szkolenia odbywają się w weekendy, więc nie kolidują z pracą zawodową i życiem osobistym. Mam czas zarówno dla dzieci, jak i na kształcenie się podczas rotacji.

szer. Aleksandra Najmrodzka: Kierownik z wielkim entuzjazmem  przyjął wiadomość o tym, że wybieram się na szkolenie, a po powrocie do pracy obowiązkowo musiałam zdać relację jak było na poligonie. Moi koledzy z pracy z dumą patrzyli jak składam przysięgę wojskową, wszyscy mi kibicowali w tym ważnym dniu.

 

Proszę opowiedzieć o Pani pierwszym szkoleniu.

szer. Magdalena Łuszczyk: Szesnastodniowe szkolenie było dla mnie wielką przygodą, dużym wyzwaniem i zaskoczeniem, ponieważ życie w cywilu różni się od życia „na rozkaz”.  Szkolenie było bardzo intensywne, ćwiczenia odbywały się od świtu do nocy, zadania stawiane przez dowódców wymagały od nas dużej sprawności fizycznej, wytrzymałości
i dyscypliny oraz radzenia sobie z nowymi czasami zaskakującymi zadaniami.  Jednak motywacja ukończenia szkolenia i chęć wstąpienia w szeregi Wojsk Obrony Terytorialnej pozwalała przetrwać wszystko. Szczególnym momentem była przysięga, gdy w obecności najbliższych wypowiadałyśmy słowa: „Ja, żołnierz Wojska Polskiego przysięgam służyć wiernie Rzeczypospolitej Polskiej...” . 

szer. Aleksandra Najmrodzka: Moją szesnastkę odbyłam na poligonie w Nowej Dębie. To było pierwsze szkolenie zorganizowane przez 6 MBOT.  Zaraz po przekroczeniu bramy zostaliśmy poinstruowani jak żołnierz ma się zachowywać, jak dumnie  i z szacunkiem nosić mundur.  Nie wiedziałam co mnie  czeka na szkoleniu, ale wiedziałam, że drugi raz się to nie powtórzy. Podczas przejazdu na poligon poznałam znakomitych ludzi, którzy byli tak samo zmotywowani i zafascynowane wojskiem  jak ja.  Każdy dzień szkolenia był zaplanowany od godziny 6  do  22. Zajęcia były ciekawe i męczące. Wszystko to było warte, a największą dumę poczułam podczas przysięgi, na której zostałam wyróżniona. Wyszłam z szyku, a moi rodzice stanęli za mną. Czułam - jak są ze mnie dumni, czułam jak rozpoczął się  nowy etap w moim życiu. Będę to wspominać do końca życia.

 Czy Pani znajomi popierają służbę w WOT? Może za Pani przykładem również wstąpili w szeregi?

szer. Magdalena Łuszczyk: Oczywiście. Przekonałam dwóch moich znajomych jeden z nich
w maju będzie miał swoją „16”, a drugi z nich złożył już dokumenty do WKU. Brałam również udział w spotkaniu informacyjnym odnośnie  Rekrutacji do OT w mojej gminie. Z moich obserwacji zainteresowanie ciągle rośnie, a to bardzo mnie cieszy. Polecam każdemu odbycie szkolenia i służbę w WOT. To duma i niesamowite przeżycia!

szer. Aleksandra Najmordzka: W pracy jak i wśród znajomych spotkałam się z wielkim entuzjazmem. Często pytali i czy dadzą radę. Każdy da radę tylko nie można się bać i  uważnie słuchać, co instruktorzy mają do przekazania. Dumnie noszę mundur i zachęcam wszystkich, bo służba Ojczyźnie to nasz obowiązek.

 

***

 6 Mazowiecka Brygada Obrony Terytorialnej im. rtm. Witolda Pileckiego herbu Leliwa ps. „Witold”, „Druh” została powołana w drugim etapie tworzenia Wojsk Obrony Terytorialnej. Jej stałym rejonem odpowiedzialności jest południowe Mazowsze. W skład brygady wchodzą cztery bataliony lekkiej piechoty (blp): 61 blp z siedzibą w Grójcu, 62 blp w Radomiu, 64 blp w Płocku i w 65 blp Pomiechówku. Brygadą dowodzi płk Grzegorz Kaliciak oficer z 26-letnim doświadczeniem, uczestnik misji zagranicznych w Iraku i Afganistanie.

Na obecnym etapie rozwoju głównym zadaniem brygady jest dalsze formowanie i szkolenie żołnierzy OT. Mazowieccy Terytorialsi wspierają także lokalne społeczności oraz administrację lokalną.

6.03.19

Czekamy na Państwa materiały (reklamy, ogłoszenia, artykuły). Kontakt: redakcja@nowedni.pl

Kategoria: