Lotnisko w Słomczynie? Mieszkańcy protestują!

W piątek 12 marca brałem udział w spotkaniu zorganizowanym w świetlicy we wsi Mięsy. Na spotkanie zaprosili mnie mieszkańcy zaniepokojeni informacjami o zlokalizowaniu w Słomczynie lądowiska, które docelowo miałoby stać się lotniskiem.
Sprawa stała się głośna dosłownie dwa tygodnie temu, gdy mieszkańcy wyszukali informacje o uruchomieniu lądowiska (z datą 1.04.21r). Sprawa wydaje się dziwna, ponieważ burmistrz o lokowaniu lotniska wiedział już w 2019 roku i wydał w tej kwestii pozytywną opinię. A ja jako radny i cała rada dowiedzieliśmy się o tym na dwa tygodnie przed rozpoczęciem działalności tego lądowiska/lotniska.
Mieszkańcy wsi zlokalizowanych w pobliżu lądowiska, zgłaszali szereg zastrzeżeń co do przewidzianego oddziaływania lotniska. Mówili między innymi o tym, że nikt z nimi tego nie konsultował, że boją się o swoje domostwa, gdyż pas startowy jest zlokalizowany przy samych domach, a kręgi na których będą nawracać samoloty zajmują powierzchnię kilku okolicznych wsi z gminy Grójec i nie tylko. Została poruszona kwestia jednostki wojskowej i jej stanowiska co do inwestycji. Mieszkańcy dostali odpowiedź ze strony inwestora, że jednostka nie wnosi sprzeciwu, lecz w dniu 23 marca we wtorek odbyły się komisje Rady Miejskiej, na których był obecny pan dowódca pułkownik Andrzej Kozera i zapewnił wszystkich radnych jak i burmistrza, że o sytuacji dowiedział się jeszcze później niż ja. Dyskusja trwała bardzo długo. Zakończyła się wątkiem, że pan pułkownik jak i jednostka wojskowa jest przeciwny takiej inwestycji, znajdującej się bardzo blisko obiektu wojskowego.
Dodam że w/w lądowisko ma nadane oznaczenie lokalizacji stacji stałej służby lotniczej decyzją prezesa Urzędu Lotnictwa Cywilnego z dnia 18.03.2021r.
Sprawa ma o tyle poważny charakter, że to lądowisko ma docelowo przekształcić się w lotnisko. Mają być szkoleni nowi piloci. Mają lądować samoloty do 6 ton z silnikami odrzutowymi. Jednym słowem duże jest prawdopodobieństwo, że ruch będzie bardzo intensywny.
Po udziale w spotkaniu i wysłuchaniu inwestora, który nie za bardzo liczył się ze zdaniem mieszkańców, postanowiłem przedstawić całą sprawę na komisjach i spróbować pomóc mieszkańcom, którzy zostali z problemem sami.
Dodam, że mieszkańcy złożyli sprzeciw do burmistrza Grójca, zbierając przez około tydzień pod pismem około 500 podpisów. W petycji podnoszą szereg argumentów cytując: „Poza samolotami ultralekkimi lądowisko będzie obsługiwało samoloty certyfikowane, helikoptery, wiatrakowce, szybowce, motolotnie oraz samoloty szkolno-treningowe napędzane m.in. silnikami odrzutowymi. Wiąże się to z bardzo dużą ilością lotów, w szczególności startu samolotów i wznoszeniem się ich nad naszą wsią. Nie chcemy mieszkać wśród wiecznego hałasu i stresu”. W piśmie, które zostało mi udostępnione zwracają również uwagę na: „W odniesieniu do przeprowadzania szkoleń lotniczych, istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo spowodowania katastrofy lotniczej przez kursantów na terenach należących do naszej społeczności. Katastrofa lotnicza może spowodować zniszczenie zabudowań, a nawet śmierć ludzi biorących w niej udział”.
Podsumowując sprawę na daną chwilę deklaruję wszelką możliwą pomoc mieszkańcom z mojej strony.
Na koniec, życzę wszystkim dużo optymizmu, szczęścia, wiary w lepsze jutro oraz wszystkiego najlepszego z okazji zbliżających się Świąt Wielkanocnych.
Daniel Marcinkowski
Wiceprzewodniczący
Rady Miejskiej w Grójcu




