Felieton Barbary Gąsiorowskiej

Przez 8 lat zarządzałam gminą, moimi poprzednikami byli między innymi pan Markiewicz i pan Majewski. Z pewnością każdy z nas dążył do rozwoju miasta i gminy. Przejścia były takie ciche i naturalne. Nie było wyzwisk, pomówień. Teraz jest inaczej. Długo myślałam nad obecną sytuacją i doszłam do wniosku, że obecna władza jest bezsilna. Po przejęciu władzy, przeraził ich ogrom obowiązków i oczekiwań ze strony mieszkańców. Nie mają jasno określonej i konkretnej koncepcji swojej pracy. Można więc zaobserwować, by „zyskać na czasie”, bawią się w krytykę. Nie zamierzam im przeszkadzać, niech dalej bawią się, tak, jak teraz, niech się wzajemnie nakręcają. Faktów jednak nie zmienią.

Za burmistrza Majewskiego został zbudowany obecny budynek urzędu, za mojej kadencji przepiękny budynek społeczno-kulturalny z windą, salą konferencyjną, zapleczami. Niestety, nowe władze zarzucają nas tylko informacjami, że nowy budynek urzędu nie nadaje się do użytkowania ze względu na słabo działające centralne ogrzewanie. Tylko tym mogą się pochwalić! A przecież, wystarczy odłączyć c.o. budynku gospodarki komunalnej i przenieść wyposażenie do nowego obiektu wraz z pracownikami i wtedy moc kotłowni będzie wystarczająca. Takie rozwiązanie było zaplanowane na etapie projektowania. Z tego, co słyszałam już jest w pomieszczeniach bardzo ciepło. W 2014 roku rozpoczęłam budowę obiektu sportowego przy stadionie. Środki na jego budowę pozyskałam z zewnątrz. W budżecie na 2015 rok zostały zagwarantowane fundusze na dokończenie tej inwestycji. Po długich negocjacjach z Agencją Mienia Wojskowego, za niewielkie pieniądze, zakupiłam działkę przy ulicy Tomaszowskiej w celu wybudowania tam stadionu z wielofunkcyjnymi boiskami.

Jako burmistrz zakupiłam również budynek w parku z przeznaczeniem na działalność kulturalno- oświatową. Od lutego 2015r. miał się on stać tętniącym życiem obiektem, wykorzystywanym przez młodzież i dorosłych. Miała tam być niewielka sala kinowa. Teraz, gdy usłyszałam wypowiedź obecnego burmistrza na sesji Rady Miejskiej, że gmina nie jest właścicielem pałacu, to sadzę , że w tym budynku po OPP, nie będzie przeprowadzony żaden remont. Szkoda, nasza gmina ma niewielkie zadłużenie, więc warto posiłkując się środkami z zewnątrz dalej inwestować w jej rozwój.

Za mojej kadencji powstało bardzo dużo dróg asfaltowych. Zostały zmodernizowane dwie drogi wojewódzkie, kilka powiatowych oraz 40 kilometrów dróg gminnych pokryto asfaltem. Prawdopodobnie, w tym roku nie powstanie żaden asfaltowy odcinek, mimo, że w budżecie uwzględniłam środki na modernizację dróg. Szkoda, że znów wraca się do sprawy wycięcia drzew na ulicy Warszawskiej. Zgoda na ich usunięcie została podjęta w 2005 roku, a ja wtedy nie byłam burmistrzem. Ówczesny burmistrz informował radnych na komisjach, a wśród nich panią Martę Elżbietę Gontę – Głowacką, o swojej decyzji. Niestety, chyba radna myślała o czymś innym, a nie koncentrowała się na swej pracy. Tak więc pani Marto, dlaczego Pani nie reagowała wtedy, kiedy był czas. Proszę nie przerzucać winy z siebie na kogoś innego.

Dziwi mienie Pani nagła troska o rozwój miasta, gdy będąc radną, współpracującą z burmistrzem nie podjęła Pani żadnych działań (poza jednym wystąpieniem na sesji) w celu przejęcia Klubu Garnizonowego z salą kinową i przedszkola na terenie osiedla nr 3 za „przysłowiową złotówkę”. Tym bardziej, że była Pani pracownikiem jednego z tych obiektów.

Barbara Gąsiorowska

18.02.2015

Kategoria: