Stawiamy na gospodarkę. Wolną, bez nadmiaru biurokracji i regulacji

Jest Pani liderką listy .Nowoczesnej Ryszarda Petru. Czy mogłaby Pani przedstawić się w kilku słowach naszym czytelnikom?
Nazywam się Katarzyna Kalinowska. Pochodzę stąd, z Radomia, stolicy południowego Mazowsza. Większość mojego życia jest związana z naszym pięknym miastem. Tu się urodziłam, wychowałam. Ukończyłam IV Liceum Ogólnokształcące im Tytusa Chałubińskiego. Studiowałam bankowość na Wydziale Ekonomicznym Politechniki Radomskiej. Na uczelni, w której obecnie – choć już pod szyldem Uniwersytetu Technologiczno-Humanistycznego – pracuję. Po studiach pracowałam w instytucji finansowej w USA. Wróciłam, choć Stany kusiły. Podjęłam pracę, obroniłam doktorat w Szkole Głównej Handlowej. W międzyczasie założyłam rodzinę. Mam wspaniałego męża oraz dwie świetne córki: 12-letnią Kingę i 3-letnią Kaję.
Większość osób na listach .Nowoczesnej to młodzi specjaliści, tacy jak Pani, którzy nie byli obecni wcześniej w polityce. Czy nie zabraknie Wam politycznego doświadczenia?
Jest to zdecydowanie nasz atut. Polska nie potrzebuje zawodowych posłów, którzy całe swoje życie zasiadają w sejmie, nie robiąc nic innego. Ci ludzie są kompletnie oderwani od rzeczywistości. Żyją w świecie wyizolowanym od prawa, które sami stanowią. Ich świat to salony, drogie restauracje i ośmiorniczki. Dlatego jednym z postulatów .Nowoczesnej jest dwukadencyjność posłów. Możesz być posłem przez dwie kadencje, a potem musisz przekonać się na własnej skórze, jaką rzeczywistość stworzyłeś Polakom. Wszyscy mamy dość jałowych kłótni polityków i promowania tematów zastępczych. Od tego z całą pewnością nie będzie lepiej.
Platforma Obywatelska i Prawo i Sprawiedliwość prześcigają się w licznych obietnicach, co na to .Nowoczesna?
Tak, głównym zajęciem PO i PiS jest uprawianie całych plantacji gruszek na wierzbie. Formułują kompletnie nierealne do zrealizowania propozycje lub zasypują społeczeństwo tematami zastępczymi, które w żaden sposób nie wpłyną na poprawę jakości życia ludzi, nas wszystkich. Polacy to mądry naród, który po 10 latach rządów PO-PiS już się na te sztuczki nie nabierze.
Platforma proponuje zmianę systemu podatkowego, mówi o likwidacji składek ZUS i NFZ – a w rzeczywistości chodzi jedynie o zamienienie trzech strumieni obciążeń podatnika, w jeden zbiorczy. To żadna zmiana. A system proponowany przez PO jest takim zaskoczeniem nawet dla polityków tego ugrupowania, że minister Mucha stwierdziła, iż nie może go wyjaśnić, bo jest zbyt skomplikowany. To Potworne Oszustwo. Natomiast PiS próbuje karmić wyborców rozdawnictwem publicznych pieniędzy. Wcześniej Tusk proponował nam drugą Irlandię, dziś PiS proponuje nam drugą Grecję. Spójrzmy na takie miasta jak Radom czy Szydłowiec, które nęka ogromna stopa bezrobocia, które w głównej mierze wynika z niedopasowania strukturalnego kwalifikacji bezrobotnych z tym, czego potrzebuje rynek pracy. 500 zł na każde dziecko, które proponuje PiS, nie rozwiąże tego problemu. Polskie rodziny żyją z PRACY, a nie z DOTACJI.
Co w takim razie proponuje .Nowoczesna?
.Nowoczesna, jako pierwsza rozpoczęła konsultacje społeczne, jako pierwsi wyszliśmy do ludzi. Przez ostatnie miesiące spotkaliśmy się z tysiącami obywateli w całej Polsce. Wysłuchaliśmy ich problemów, ich postulatów. Dzięki czemu nasi eksperci byli w stanie opracować kompleksowy program, który odpowiada na prawdziwe problemy zwykłych Polaków.
Stawiamy na gospodarkę. Wolną, bez nadmiaru biurokracji i regulacji przestrzeń dla mikro, małych i średnich firm to inwestycje, dobrze opłacane miejsca pracy i podstawa dla dobrej polityki społecznej, ochrony zdrowia, kultury i tego wszystkiego, co decyduje o jakości życia. Dlatego Nowoczesna chce radykalnie uprościć przepisy i wrócić do rozwiązań, które sprawdziły się w pierwszych latach transformacji i umożliwiły ekspansję przedsiębiorczości. Mam na myśli ustawę Wilczka. Podatki muszą być proste i w rozsądnym wymiarze, a nie wysokie i skomplikowane. Stąd nasza propozycja 3x16. Dobrze policzona. Będzie prościej, czyli lepiej - za te same pieniądze.
Niskie płace i bezrobocie to wciąż największe bolączki wielu regionów Polski, szczególnie południowego Mazowsza. Tych problemów nie rozwiążą obiecanki składane przez misie POPiSie, które budzą się z zimowego snu przed wyborami. Bezrobocie w Radomiu, czy Szydłowcu wynika z niedopasowania kwalifikacji pracowników z tym, czego oczekuje rynek pracy. Dlatego nasz program w dużej mierze koncentruje się na edukacji. Chcemy powrotu do szkolnictwa zawodowego i technicznego. Dobrym rozwiązaniem w tym kontekście jest otwieranie i rozwijanie kierunków praktycznych na uczelniach wyższych. I język angielski - chcemy wprowadzić powszechny program nauki języka angielskiego. To jest podstawa. Tylko wtedy polski pracownik jest konkurencyjny na rynku pracy, nie tylko lokalnie, ale praktycznie wszędzie.
Polska musi przestać być montownią i stać się wytwórcą – tylko to zapewni nam skok cywilizacyjny. Aby tak się stało, konieczne jest odejście od produkcji opartej na rezerwach prostych, takich jak tania siłą robocza i zastąpienie jej innowacjami. Dlatego proponujemy wprowadzenie superulgi podatkowej na działalność B+R i zbliżenie nauki i biznesu. Polski naukowiec nie może być traktowany gorzej niż niemiecki, francuski, czy amerykański.
A ochrona zdrowia, polityka społeczna, kultura? Co Nowoczesna może zaproponować swoim wyborcom w tym zakresie?
Pacjent musi w końcu być w centrum systemu ochrony zdrowia. Proponujemy kompleksowe podejście: leczenie, ale również edukacja i profilaktyka. Konieczne jest lepsze, bardziej efektywne zarządzanie pieniędzmi w systemie, choćby przez eliminację nadmiernej hospitalizacji. System ochrony zdrowia musi wreszcie pochylić się nad pacjentem. Dlatego to, co Nowoczesna w pierwszej kolejności chce zrobić, to precyzyjnie określić koszyk świadczeń gwarantowanych. I wprowadzić dobrowolne ubezpieczenia zdrowotne po to, żeby pieniądze, które wydajemy na ochronę zdrowia trafiały do systemu i np. do pielęgniarek, a nie tylko do organizatorów prywatnej opieki zdrowotnej. Kulturę i rozwój przemysłów kreatywnych traktujemy, jako istotny czynnik, który ma wpływ na nasz dobrobyt. I nie waham się dodać, że .Nowoczesna jest jedyną partią, która w ten właśnie sposób postrzega kulturę i ludzi z nią związanych. Jeśli chodzi o politykę społeczną to przede wszystkim powinna być aktywna, zdecentralizowana i prorozwojowa. Więcej dobrze płatnej pracy, a mniej zasiłków – tego oczekują Polacy. Chcemy zmienić konstrukcję płacy minimalnej, różnicując ją na poziomie województw oraz obniżyć podatki dla najmniej zarabiających.
A co w takim razie proponuje Pani dla regionu radomskiego?
Region radomski boryka się z dwoma gigantycznymi problemami. Pierwszy to bezrobocie, jedno z najwyższych w Polsce i niskie płace. Drugi to wyludnienie, prawdziwy exodus młodych ludzi. Aby je rozwiązać, trzeba zdiagnozować ich przyczyny. Władze muszą sobie uświadomić, skąd bierze się dobrobyt. Dobrobyt bierze się z pracy. A miejsca pracy w polskiej gospodarce w 70% tworzą mikro, małe i średnie firmy. Ich działanie ograniczają administracyjne blokady, niesprawne sądownictwo, brak wiążących interpretacji podatkowych. Dlatego podstawowym zadaniem władz samorządowych i centralnych powinno być stworzenie sprzyjających warunków dla funkcjonowania i rozwoju, inwestowania i tworzenia miejsc pracy przez przedsiębiorstw. Należy radykalnie uprościć prawo podatkowe, tak, żeby nie podlegało interpretacji. Należy ograniczyć liczbę regulacji zezwoleń i licencji. Dziś, w stosunku do lat 90. XX w, jest ich o 100% więcej! Łatwiejsze prowadzenie biznesu to obniżenie kosztów administracyjnych jego prowadzenia i opodatkowania pracy. Najważniejsza jest przejrzystość. Mimo wysokiej stopy bezrobocia w Radomiu, przedsiębiorcy narzekają na brak fachowców i specjalistów. Nasze szkoły i uczelnie muszą przestać kształcić młodych ludzi do stania w kolejce po zasiłek. Regionowi radomskiemu potrzebne jest stałe partnerstwo i dialog biznesu z systemem edukacji. Zacznijmy kształcić specjalistów w kierunkach potrzebnych do rozwoju radomskiego biznesu. Postawmy na szkolnictwo zawodowe i techniczne – szczególnie w mniejszych miastach regionu jest to niezwykle ważne, aby absolwenci szkół średnich byli gotowi do podjęcia pracy w przedsiębiorstwach działających w regionie. Radomski Uniwersytet powinien korzystać z dobrych zachodnich wzorców i stać się centrum badawczym, dla regionalnego biznesu i stać się centrum innowacyjności.
Czy może Pani zaproponować konkretne rozwiązanie problemy bezrobocia w regionie radomskim?
Jednym z podstawowych atutów Radomia, jest jego położenie. Znajduje się na przecięciu szlaków kolejowych i drogowych, w samych centrum Polski. Dlatego jest idealnym miejscem na utworzenie w Radomiu nowoczesnego centrum logistyczno-przeładunkowego, zarówno dla transportu drogowego, kolejowego jak i lotniczego. Przy jednoczesnym przystosowaniu portu lotniczego do transportu „cargo”, jest to jedyna szansa dla samego lotniska, aby przestał być pustym muzeum i obiektem drwin, a przyniósł miastu i jego mieszkańcom realną korzyść. Utworzenie centrum przeładunkowego, a także współdziałającego z nim biznesu, będzie ogromnym impulsem gospodarczym, który realnie przełoży się na zmniejszenie bezrobocia – a w szczególności bezrobocia, wśród ludzi niskowykwalifikowanych, co jest jednym z największych problemów Radomia.
Co w takim razie dla Grójca i okolic?
Grójec jest niezwykle ważnym regionem na południowym Mazowszu. To tu działa wiele przedsiębiorstw, które tworzą miejsca pracy i napędzają gospodarkę. Tak jak wspomniałam - należy ułatwić im funkcjonowanie. O czym marzy obecnie polski przedsiębiorca? By państwo, które im nie pomaga - nie przeszkadzało. Należy wprowadzić prostszy system podatkowy, pakiet 3x16, wrócić do ustawy Wilczka - "co nie jest zabronione jest dozwolone" - oraz ograniczyć ilość wydawanych nowych aktów prawnych.
Sfinansowano ze środków KW Nowoczesna Ryszarda Petru
09.10.2015




