Zmarnowany rok w Powiecie

List do redakcji radnego powiatowego Macieja Dobrzyńskiego.
Na początku grudnia mija rok od wyboru nowych władz w Powiecie Grójeckim. Po długoletnich rządach PSL w różnych konfiguracjach koalicyjnych władzę przejęli radni, którzy startowali pod szyldem Prawa i Sprawiedliwości w koalicji z radnymi ze stowarzyszenia Nasze Czasy. Starostą został Marek Ścisłowski. Nie trzeba było długo czekać.  Po zaledwie czterech miesiącach koalicja ta przestała być koalicją, zaś władzę od tego momentu sprawuje grupa Ścisłowskiego w niepełnym Zarządzie i z mniejszościowym poparciem radnych. Argumentowałem kilkukrotnie na łamach naszego miesięcznika, co było przyczyną rozpadu koalicji i muszę przyznać, że decyzja o odejściu była słuszna. Patrząc z perspektywy czasu na efekty rządów grupy Ścisłowskiego trzeba stwierdzić, że tak nieporadnego, niezorganizowanego i bezprogramowego zarządzania Powiatem nie było chyba od czasów transformacji. Choć nieporadność dotychczasowych rządów była karygodna, to to co obserwujemy przez ostatni rok na pewno kwalifikuje się do encyklopedycznych opracowań wyszukiwanych pod hasłami: nieudacznictwo w zarządzaniu, destrukcja rządzących, chaos decyzyjny, bezprogramowe rządzenie, kogo nie wybierać do zarządzania publicznymi pieniędzmi.  Wygodną przykrywką dla nieporadnie rządzących jest lament na to, co zastali po poprzednikach i choć to fakt, szukanie odpowiedzialnych za zastany stan rzeczy powinien być uzupełnieniem programu z jakim przyszli do władzy a nie stanowić wytłumaczenia własnych bezmyślności. To właśnie Ci co dziś rządzą, krytykowali i oceniali poprzedników, zdając sobie sprawę ze wszystkiego, z czym się spotkają. Teraz jakiekolwiek tłumaczenia nie mają racji bytu. Sami zaś powinni być przygotowani do rządzenia i proponowania zdecydowanych i przemyślanych decyzji.  Starając się w swojej subiektywności być jak najbardziej obiektywny, zadałem kilku radnym pytanie z prośbą o wyliczenie mi pozytywnych (takich którymi można się pochwalić) efektów rządów Ścisłowskiego. Większość z moich rozmówców nie była w stanie wymienić takowych. Wśród nich był również członek Zarządu Powiatu, który – po długim namyśle – wymienił ukończenie inwestycji w Warce i odzyskanie podatku VAT, mimo że ani jedno, ani drugie nie zostało jeszcze faktycznie dokończone. I jak na ironię ani w jednym, ani w drugim nie zaznaczyli swojego udziału, bądź mieli niewielki.  
Gdzie jest Prezes szpitala? 
Problemy finansowe powiatowych szpitali to najważniejszy problem z jakim zetknęła się nowa władza i, obejmując stanowisko wicestarosty, doskonale o tym wiedziałem. Bardzo szybko powstały wstępne raporty finansowe obydwu jednostek. Zarówno w szpitalu w Grójcu, jak i w Nowym Mieście, wykonane audyty nie pozostawiały złudzeń – trzeba działać dynamicznie i w sposób przemyślany. Należało możliwie szybko i w pierwszej kolejności wykonać szczegółową analizę funkcjonowania szpitali i jednocześnie zaproponować programy ich restrukturyzacji. Oczywistym , kolejnym działaniem, stała się konieczność dofinansowania tych zakładów. I z punktu widzenia dobrego menadżera ta właśnie kolejność powinna być bardzo ważnym atutem dobrej strategii zarządzającego.  Nie, w przypadku Zarządu Ścisłowskiego! Najpierw pomysły z operatorem zewnętrznym, EMC z Piaseczna. Rotacja na stanowisku Prezesa (pięciu prezesów w tym roku), zgoda na kolejne zadłużenia w Magellanie ( 800 tys. złotych – decyzja tego Zarządu w tym roku), program naprawczy pisany przez firmę, która nie zna tego szpitala za 17 tys. zł, który wszyscy uznali za nierealny – łącznie z Prezesem Kończakiem. Lampa do tomografu kupowana dwa miesiące (starta szacowana na 200 tys. zł) to chaos z jakim mamy do czynienia przez cały rok. 13 listopada Prezes Kończak złożył rezygnację z funkcji. Na pytanie radnego Stanisława Sitarka: gdzie jest Prezes ? – starosta Ścisłowski odpowiada: nie wiem! Jednocześnie żąda od radnych podjęcia decyzji na zgodę o dokapitalizowanie Powiatowego Centrum Medycznego w wysokości 6,5 miliona złotych. Coraz częściej słyszane z ust starosty – nie wiem uzupełniane zarząd będzie się nad tym zastanawiał odzwierciedlają styl zarządzania grupy Ścisłowskiego. Strach i niepewność przed podejmowaniem decyzji przez Zarząd Powiatu prowadzi do piętrzenia się problemów i stwarza realne zagrożenie paraliżu w funkcjonowaniu jednostek podległych powiatowi. 
Powiatowe szkolnictwo  
Destrukcja czy bezmyślne pozory działania ? – to jedyne pytanie które przychodzi na myśl po analizie pomysłów, które zostały realizowane przez Ścisłowskiego w tym roku. Przekazanie Liceum ogólnokształcącego samorządowi w Nowym Mieście, zamieszanie przy Liceum w Warce, korekta wydatków na szkoły w lutym, którą trzeba było skorygować w listopadzie i oddać co zostało zabrane, a w końcu październikowa sesja oświatowa, na której nie padło ani jedno zdanie na temat oświaty – to majstersztyk Ścisłowskiego.  Gdzie dyskusja o poziomie nauczania, o jakości szkolnictwa zawodowego, o uatrakcyjnianiu oferty edukacyjnej, która odwróci tendencje odpływu młodzieży do szkół w Piasecznie i Warszawie? Nie sposób dopatrzeć się programowego i długofalowego merytorycznego działania, które z optymizmem pozwoliłby spojrzeć na nasze szkolnictwo średnie i zawodowe. 
Drogi powiatowe 
Tu nic się nie zmieniło – wszystko wskazuje na to, że Zarząd wychodzi z założenia, że nie należy zmieniać tego co dobre. Dyrektorem Powiatowego Zarządu Dróg został Adrian Jachoski, co świadczy o akceptacji dotychczasowej formuły działania i jakości funkcjonowania PZD. Znów będziemy obserwować wyjazdy solarek kiedy nie trzeba, a kiedy trzeba będziemy jeździć po zlodowaciałych jezdniach. Na wiosnę jak co roku wyjadą ekipy łatające jezdnie, trafnie przez internautów określone – „metodą krowich placków” i jak co roku ponad 3-milionowy budżet Powiatowego Zarządu Dróg zostanie wyzerowany. Oczywiście zrobimy, jak to robimy od lat, odcinki dróg powiatowych współfinansowane przez gminne budżety i będzie to jedyny powód do dumy Zarządu i pretekst do chwalenia się w lokalnej prasie.  
 
Inwestycja w Warce 
Rewitalizacja Zespołu Pałacowo Parkowego w Warce, zdaniem obecnego zarządu, jest sukcesem, który przypisują sobie. Zdają się nie pamiętać o niezgodnie z prawem podpisanej umowie na roboty dodatkowe z wykonawcą na kwotę ponad 250 tysięcy złotych, niedoróbkach i błędach budowlanych, z którymi nie potrafią się zmierzyć. Do chwili obecnej Centrum Edukacyjne nie zostało odebrane formalnie przez gospodarza tego obiektu Panią Dyrektor Iwonę Stefaniak. Do dziś nie naprawiono wielu usterek zgłaszanych wielokrotnie przez dyrekcję muzeum. Brak właściwego odprowadzenia wód opadowych, źle wykonane orynnowanie czy w końcu wypaczające się okiennice, to wady z którymi od miesięcy próbuje się uporać Pani Dyrektor. Ścisłowski wydaje się tym nie przejmować i z tego co widać nie potrafi wyegzekwować gwarancji od wykonawcy.   To muzeum nie jest potrzebne Powiatowi Grójeckiemu – stwierdzają zgodnie członkowie Zarządu Powiatu  i tak też traktują wszystko co tego właśnie obiektu dotyczy.   
 Ten rok w  samorządzie powiatowym to rok stracony. Nie sposób dopatrzeć się pomysłu, szczegółu, który świadczyłby o odwróceniu rabunkowej tendencji gospodarowania wspólnotowym mieniem.  Doraźne, wymuszane presją czasu działania , bezrefleksyjne decyzje pozbawione podstaw zarządzania  podejmowane i akceptowane bądź co bądź również przez ludzi, którzy szczycą się wykształceniem ekonomicznym i ukończonymi prestiżowymi uczelniami, powinny zmusić nas wszystkich do myślenia i odpowiedzi na pytanie: Kogo my wybieramy? 
 
Maciej Dobrzyński

25.11.2015

Kategoria: