Błagamy ludzi o dobrym sercu o pomoc w leczeniu naszego dziecka

Błagamy ludzi o dobrym sercu o pomoc w leczeniu naszego dziecka, które jest kosztowne. Bardzo Państwa prosimy o wsparcie zbiórki www.pomagam.pl/dla_ady i licytację dla Ady-Grójec na portalu Facebook!!!
Nasza kochana córeczka Adrianna urodzona 8 lutego 2004 z 1punktem w skali Apgar w ciężkiej zamartwicy z Sepsą, z niewydolnością krążeniowo-oddechową. Już 17 lat walczymy o jej życie i zdrowie i ta walka trwa nadal. Ada cierpi na padaczkę, mózgowe porażenie dziecięce, głęboki niedosłuch, opóźnienie rozwoju psychoruchowego i wadę wzroku. Ada jest niepełnosprawna w stopniu znacznym. Wymaga naszej całodobowej opieki. Wymaga również stałej, systematycznej opieki specjalistycznej oraz intensywnej rehabilitacji narządu ruchu, mowy i słuchu, lecz złe warunki mieszkaniowe to wszystko uniemożliwiają. Największym lękiem o życie córki jest padaczka lekooporna w ciężkiej postaci, które występują co 3-4 dni. Pomimo przyjmowania specjalnych leków napady nadal występują. Żyjemy w ciągłym strachu, nie znamy dnia ani godziny, kiedy wystąpi napad padaczki, nie wiemy co się wydarzy dziś czy jutro…
Napady są wszędzie i każdej sytuacji. Są to nieprzewidywalne napady padaczkowe z utratą świadomości (wyprężenie ciała, drgawki, sinica). Choroba w dalszym ciągu postępuje. Od początku naszej trudnej drogi zaciągnęliśmy kredyty na ratowanie życia i zdrowia Ady, które do dziś spłacamy. Kiedy nasza córka się urodziła lekarze na OIOM-ie i patologii noworodka nie dawali szans na to, że będzie chodziła, jednak przez nasz upór i poświęcenie chodzi. Od 9 lat mieszkamy w mieszkaniu komunalnym, które otrzymaliśmy z wyroku sadowego, bez możliwości wyboru-36 m2 na I piętrze. Nasza walka mimo 17 lat trwa nadal o zdrowie i życie Ady, od dwóch lat sytuacja się zmieniła, nasiliły się napady padaczki, które bardzo zaburzają rozwój i z tego powodu nie możemy wydostać się z mieszkania i pojechać w ciche i spokojne miejsce do którego jeździliśmy przez 16 lat tzn. do dziadków na wsi. Tam stworzyliśmy jej oazę spokoju, możliwość ruchu, aby mogła się rozwijać i poznawać otoczenie. Ada lubi przebywać na świeżym powietrzu, ale przewożenie jej samochodem może powodować napad padaczki. Brakuje nam wystarczającej ilości środków oraz warunków do normalnego funkcjonowania, rozwoju i leczenia. Córka posiada dużą nadwrażliwość i wszelkie zapachy kuchenne czy hałasy zza okna (w dużym skupisku miejskim) powodują też napady padaczkowe. Często wracamy i wspominamy sytuacje ze zdjęć i filmów, kiedy Ada była pogodna i uśmiechnięta - wtedy czujemy radość.
Walczymy o lepsze warunki bytowe i życie dla naszego dziecka. Dlatego „my jako rodzice” kierujemy do Państwa prośbę o zrozumienie naszej trudnej i przykrej sytuacji, a przede wszystkim zrozumienie cierpienia naszego jedynego i kochanego dziecka. Każdy rodzic rozumie, czego potrzebuje jego dziecko, kiedy cierpi i potrzebuje pomocy. Wierzymy w ludzi dobrej woli.
Błagamy ludzi o dobrym sercu na oddanie swojej cegiełki na pomoc w rehabilitacji i poprawę warunków mieszkaniowych Ady. Naszym marzeniem jest aby Adusia mogła być rehabilitowana i mogła spędzać czas na świeżym powietrzu.
Wierzymy, że są ludzie dobrej woli i pomogą nam w leczeniu naszego dziecka i poprawieniu warunków bytowych.




